Pablopavo: Jestem Warszawiakiem. Nie Warszawianinem
Warszawiak – jak się świat wali, to mówi: „To się odbuduje, przecież to jest syreni gród”.
Warszawiak – jak się świat wali, to mówi: „To się odbuduje, przecież to jest syreni gród”.
Być może to mój „kryzys małżeński z miastem”
A nie tylko w czasie obchodów pierwszego sierpnia.
Twórca fanpage’a „Mordor na Domaniewskiej” opowiada o fenomenie warszawskich korporacji.
I nie chodzi o warszawocentryzm, ale o to, by czerpać z miasta to, co najlepsze.
Nestor polskiej fotografii o Warszawie, której już nie ma, jej odbudowie i brzydocie oraz o sekretach zdjęcia idealnego.
Nie zwracam nawet uwagi na ujadającego psa sąsiadki, choć niektórzy wzywają Straż Miejską.
Nawet w najbardziej jałowych częściach Warszawy znajdziemy tętniące życie.
To miejsce daje mi poczucie sensu, siły i wiary w relacje międzyludzkie.
Gdy po raz pierwszy przyjechałam do stolicy przyrzekłam sobie: „przenigdy nie zamieszkam w tym mieście!”