Notes

Nauczę się tutaj pokory

By 7 grudnia 2018 No Comments

25.09.15 / Kraków /

Nowy etap. Nowi ludzie. Nowe sytuacje.
Wyszedłem z pociągu obciążony całym swoim doczesnym dobytkiem. Zjadłem w Burger Kingu i zapaliłem cygaretkę przed dworcem.

Podchodzi do mnie gość w dresie i czapce z daszkiem. Pyta się, czy kupię mu coś do jedzenia. Odpowiadam, że muszę pilnować tutaj rzeczy. Po chwili dołącza do nas starszy typ z wąsem – twierdzi, że jest ojcem tego w czapce. Starszy zaczyna opowiadać mi historie swojego życia – płacze, całkowicie się rozleciał. Mówi, że pogrzebał swojego syna i został mu tylko ten, który służył w wojsku i był na misji Afganistanie. Przeklina swój los i ustrój polityczny, w którym żyje. Dres pyta się mnie, co jest najważniejsze dla mojego serca. Mówię, że Bóg. Dres się zgadza ze mną z aprobatą wypisaną na twarzy. Stary płacze. Podchodzi trzeci – o cygańskiej aparycji – i mówi, że mam fajne buty i żebym zapiął guzik w swoim dwurzędowym płaszczu. W pewnym momencie dwóch policjantów bierze mnie na stronę i ostrzega, żebym uważał na bagaż, bo to znani złodzieje są. Odpowiadam, że wszystko ok, rozmawiamy sobie, a poza tym muszę już iść.
Zabieram torbę, żegnam się i kieruję się w stronę taksówek.
Krakowski taksówkarz policzył mi 30 złotych. Obraził się trochę, gdy zacząłem z nim dyskutować.
Czekam na klatce schodowej na klucze do mieszkania.
Nauczę się tutaj pokory.
Zdecydowanie.